Tag Archives: Deksja

Pierwsze głosy do urny…

Bez większych fanfar wchodzimy w nową, demokratyczną rzeczywistość. Dopiero co rozpoczęte wybory niewiele różnią się od tych wcześniejszych – tyle że oddajemy nie tylko trzy głosy na eklezjastów, ale i jeden na potencjalnego Archonta. Można by powiedzieć, że Demokracja niewiele zmieniła w tej kwestii. Przynajmniej jak dotąd – wszak głosujemy jeszcze wg. dawnej ordynacji wyborczej.

O wyborach do Eklezji niewiele można powiedzieć. Tylko czterech kandydatów – i tylko jeden potencjalny zwycięzca. Tylko Partia Demokratyczna wystawiła dwóch kandydatów – a w obliczu przeciwników (Partia Prawa i Partia Kobiet Niezależnych) jej szanse na kolejne zwycięstwo jest duże, pomimo ostatniego osłabienia (kilka dni przed wyborami ze statusu sympatyka zrezygnował hr Aleksandros apo Vu). Jeżeli to jeden z kandydatów PD odpadnie, będziemy mieli podzieloną Eklezję i najprawdopodobniej – chwiejny sojusz rywalizujących ze sobą PD i PP, pod patronatem wzmocnionego w ten sposób archonta.

Co do kandydatów na archonta – obaj zdają się być atrakcyjnymi propozycjami. Tym niemniej większe szanse ma ewidentnie dotyczasowy monarcha, Paulos Petrosigos. Sam był architektem Demokracji – stąd zarzuty, że jego wybór byłby przedłużeniem panowania nie odstraszą raczej wyborców. Tym bardziej, że w konfrontacji z Patrikjosigosem (Partia Prawa), zdaje się być kandydatem znacznie solidniejszym i sprawdzonym. Ten drugi niedawno powrócił po dłuższej nieobecności – a jego dawne zasługi są chwilowo przyćmione nowszymi dokonaniami innych. Patrikjosigos stara się przekonać wyborców składając liczne obietnice i generalnie będąc najaktywniejszą stroną kampanii wyborczej, jednak jego szanse są stosunkowo małe, choć nie niemożliwe – szczególnie, że władze Partii Demokratycznej nie zdecydowały się na poparcie jednego z dwóch kandydatów.

Jaki jest najprawdopodobniejszy wynik wyborów?  Dwa mandaty PD w Eklezji, jeden PP i Petrosigos jako Archont. Taki wynik jednocześnie jest najbardziej stabilny – Partia Demokratyczna wielokrotnie współpracowała z Petrosigosem jako Królem, więc i tu obeszłoby się bez zgrzytów. A inne scenariusze? Wygrana Patrikjosigosa w wyborach na Archonta, bądź podział Eklezji między trzy partie byłby testem dla systemu politycznego – czy sprawdza się w sytuacjach mniej stabilnych. Nikt nie mówi, że taki test nie byłby zdrowy. Ale obywatele nie głosują „testowo”.

Reklamy

1 komentarz

Filed under Felietony

Wybory Archonta – pytania do kandydatów

Chcąc zapoznać Surmeńczyków z kandydatami na Archonta – łączącego w swojej osobie urząd głowy państwa i szefa rządu – Fona zdecydowała się przygotować i opublikować coś w rodzaju kwestionariusza, na podstawie którego można wstępnie porównać obydwu kandydatów.

Pod każdym z pięciu pytań znajdą się odpowiedzi każdego z nich, a na koniec poznamy pytania, jakie zadadzą sobie nawzajem – i oczywiście odpowiedzi na nie.

Pytanie nr 1 – Jaka będzie Pańska pierwsza decyzja jako Archonta?

P. Petrosigos: Poza powołaniem Rady Tesmotetów, co wydaje się całkiem oczywiste, otworzę zapowiadane przeze mnie Biuro Archonta. Aby dobrze zacząć pełnienie funkcji głowy państwa, konieczne jest utrzymanie platformy, dzięki której obywatele będą mogli śledzić działania władz.

A. Patrikjosigos: Cóż, chcąc zachować ład państwa należałoby powołać Radę Tesmotetów. Celem powołania Rady Tesmotetów prowadził będę rozmowy ze wszystkimi partiami i ekspertami niezależnymi w Demokracji.

Pytanie nr 2 – Co w największym stopniu chciałby Pan zmienić w stosunku do poprzedniej władzy?

A. Patrikjosigos:Przede wszystkim zakonczyc izolację państwa surmeńskiego na arenie międzynarodowej. Aktywny udział w niej umocni naszą pozycję w kontaktach międzypaństwowych i doprowadzi do uzyskania statusu jednego z mocarstw.

P. Petrosigos: Jak już wspomniałem w moim ostatnim wystąpieniu, I Archont będzie rządził tak naprawdę Surmenią przejściową – musi zatem kontynuować proces demokratyzacji, który zapoczątkowały rządy byłego Królestwa Surmeńskiego. Co bym zmienił? Na pewno dokonałbym drobnych zmian w nomenklaturze Rady Tesmotetów i podjął dyskusję w ramach Komitetu Regionów na temat „rewitalizacji” nomosów i rezerwatów.

Pytanie nr 3 – Czy uważa Pan, że „zgoda buduje”, czy wręcz przeciwnie – spory stymulują aktywność?

P. Petrosigos:Moim zdaniem to nowe inicjatywy i dyskusja najlepiej stymulują aktywność w naszej Ojczyźnie. Surmeńskie społeczeństwo jest bardzo różnorodne, więc nie dojdzie między nami do „zgody” rozumianej jako przesadzona jednomyślność. Z kolei nadmierne spory, które łatwo przeradzają się w swoistą wojnę na słowa, mogą jeszcze bardziej zniechęcić do działania.

A. Patrikjosigos:Jeżeli spory, to tylko merytoryczne, zdecydowanie nie popieram sporów wynikających z ciągłej chęci zwalczania innej strony sceny politycznej. Uważam, że nigdy nie będziemy jednogłośni, dlatego jako Archont będę orędownikiem kompromisu, którego zawsze będę starał się szukał i proponował takie rozwiązania, które mogą byc przyjęte dla wszystkich.

Pytanie nr 4 – Czy w stosunku do Kiprów popiera Pan kontynuację działań wojennych, czy powrót do dyplomacji? 

A. Patrikjosigos:Jak już wspominałem – najlepszym sposobem na zwalczenie tego pasożyta będzie stworzenie silnego frontu dyplomatycznego przeciwko Cipkom, a następnie masowe ignorowanie tego dziwnego tworu.

P. Petrosigos:Hasło „Bij kipra!” jest dla mnie wciąż aktualne. Dyplomacja nie jest narzędziem służącym do rozwiązywania problemów z terrorystami. Terrorystów trzeba wyeliminować.

Pytanie nr 5 – Trójprzymierze – czy jest Pan za powołaniem nowego sojuszu, czy za szukaniem nowych partnerów?

P. Petrosigos:Demokracja Surmeńska musi dokonać rewizji polityki zagranicznej po swojej ustrojowej poprzedniczce. Owszem, należy zbudować relacje z państwami „byłego” Trójprzymierza, podobnie jak z innymi państwami Istokii. Priorytetem dla surmeńskiej dyplomacji po okresie Trójprzymierza powinno być wzmocnienie pozycji Surmenii w Istokii przez budowę międzynarodowych porozumień opartych na zbieżności interesów.

A. Patrikjosigos:Musimy szukać takich rozwiązań, które będą jak najbardziej korzystne dla Surmenii. Musimy szukać takiej formuły współpracy z Monarchią, która przyniesie jakiekolwiek korzyści. Nie można powiedzieć tego o Trójprzymierzu, była to instytucja w zasadzie martwa. Chciałbym udać sie do Monarchii i na miejscu rozmawiać z tamtejszymi władzami o sprawach dotyczących naszej dalszej, mam nadzieję że owocnej współpracy.

Pytanie od Petrosigosa do Patrikjosigosa – Dostojny Patrikjosigosie, zdarzało się wielokrotnie, iż znikał Pan na długo z życia publicznego bez jakiegokolwiek uprzedzenia. Czy na pewno jest Pan gotowy do rządzenia Surmenią przez sześć miesięcy?

A. Patrikjosigos: Tak, jestem gotowy. Jeżeli mnie pamięc nie myli to jedynym dłuższym zniknięciem bez zapowiedzi było ostatnie zniknięcie, które spowodowane było koszmarną tragedią rodzinną. Jeżeli tragedie realowe uznajemy za odpowiednie haki, które można wyciągnąc w kampanii wyborczej, to obawiam się o przyszłośc swoją i Ojczyzny.

Pytanie od Patrikjosigosa do Petrosigosa – Czy Pana wygranie w wyborach nie będzie de facto przedłużeniem istnienia Królestwa i Pańskiego zasiadania na Tronie z nawet większymi prerogatywami dla Pana? 

P. Petrosigos: Jako jeden z inicjatorów Demokracji Surmeńskiej, zapewniam Dostojnego Pana, że gdybym chciał przedłużyć istnienie byłego Królestwa Surmeńskiego, zagłosowałbym w ostatnim referendum przeciwko przyjęciu Syntagmy – skądinąd współtworzonej przeze mnie.

 Komentarz Fony: Wydaje się, że kandydatów niewiele różni – ot, Petrosigos wypowiada się nieco estetyczniej – choć i rozwleklej. Jedynym wyraźnym spornym punktem programowym – przynajmniej w zakresie, który objęliśmy naszymi pytaniami – jest kwesti rozprawienia się z Kiprią, gdzie Petrosigos jest zwolennikiem rozwiązania siłowego – a Patrikjosigos – dyplomacji. Ponadto Patrikjosigos duży nacisk położył na kwestie zagraniczne – Petrosigos mówił więcej o zmianach wewnątrz, oraz mocniej zaakcentował „przejściowość”, jaka w jego opinii będzie charakteryzowała tę kadencję.

Nieco smuci fakt, że obaj kandydaci potraktowali okazję do zadania pytań jako okazję do wzajemnej wymiany ciosów, skierowanych de facto nie do kontrkandydata – ale do wyborców, jako rzucenie im w twarz głównych zarzutów. Oczywiście – jest to istotna część każdej kampanii wyborczej – ale szkoda, że kandydaci nie wykorzystali okazji do pokazania się z bardziej merytorycznej strony.

Choć poza jednorazową wymianą ciosów w pytaniach końcowych niniejszy kwestionariusz nie był „starciem kandydatów” czy debatą, postanowiliśmy sobie pozwolić wskazać kandydata, który lepiej się spisał. Jest nim… Paulos Petrosigos, który uzyskał w naszej opinii nieco przewagi dzięki konkretniejszym stwierdzeniom – i porządniejszemu stylowi wypowiedzi. Nie jest to jednak zwycięstwo „miażdżące” – jako że żaden z kandydatów nie „błysnął”. Możemy mieć tylko nadzieję, że czeka nas jakaś debata kandydatów „na żywo” – na pewno byłaby to atrakcyjna forma kampanii wyborczej.

1 komentarz

Filed under Surmenia