Tag Archives: Surma

βηιεστε – Wieści 4/2016

Prawica nadal z największym poparciem

W przeprowadzonej w dniach 24-29 stycznia ankiecie Surmeńczycy głosowali na trzy aktywne obecnie ugrupowania, wskazując swoje preferencje wyborcze.

Na pierwszym miejscu uplasowali się rządzący Republikanie archonta Mikisigosa, którzy otrzymali 5 głosów. Na drugim miejscu uplasowała się nowo powstała lewicowa Nowa Partia Demokratyczna Eleny Koljas i Charoulisa-Skitjosa z trzema głosami. Nieoczekiwanie ranking zamyka Przymierze Chrześcijańskie z tylko jednym głosem – choć jego kandydat w ostatnich wyborach uzyskał najwyższy wynik.

Jednocześnie dwie osoby zadeklarowały, że nie zagłosują na żadną partię, a dwóch kolejnych – że nadal nie podjęli decyzji.

Wszystko wskazuje jednak na to, że wyniki sondażu nie są w pełni wiarygodne. Wzięło w nim udział tylko 16 respondentów (przy 22 obywatelach w Surmenii), a ponadto część z nich nie posiada obywatelstwa. Ciężko więc na jego podstawie przewidywać faktyczne wyniki wyborów – tym bardziej, że w kolejnych wyborach Surmenia wróci do wcześniejszego mechanizmu oddawania 3 głosów przez każdego z obywateli.


Sprostowanie

Redakcja Fony chciałaby przeprosić za pomyłkę popełnioną w poprzednim wydaniu Wieści. W tekście o sukcesach naszej reprezentacji pojawiło się stwierdzenie, że trenerem naszych kopaczy jest dostojny Orjon Surma, podczas gdy tą funkcję pełni dostojna Sylvana Koppa. Najmocniej przepraszamy zarówno samych zainteresowanych, jak i wszystkich czytelników.


Powrót różowości

Do Surmenii po długiej nieobecności wróciła dostojna panna Chartyna Papandreu. Była kilkukrotna eklezjastka z okresu I Królestwa Surmeńskiego po powrocie rozpoczęła reaktywację swoich dawnych inicjatyw – Pubu Różowy Pudelek oraz Partii Kobiet Niezależnych. Zdążyła już nawet obiecać protesty przeciwko Sarmacji oraz ogłosić dążenie do powołania Różowego Królestwa Surmy – nie precyzując, czy chodzi o region Surma (obecnie w składzie Autonomosu Surmy i Skawlandii) czy o dostojnego Orjona Surmę.

Dostojna Chartyna ogłosiła na forum publicznie poszukiwanie męża. O dziwo, znalazł się już pierwszy kandydat – jest nim sam archont Nikolaos Mikisigos. Zainteresowana nie odniosła się jeszcze do tej propozycji.


Surmenia i Skarland – koniec wrogości?

Czy Surmenia wróci do przyjaznych kontaktów z Imperium Skarlandzkim? 29 stycznia archont Mikisigos podpisał ustawę ratyfikującą traktat o uznaniu ze Skarlandem. Jednocześnie tego dnia zarządzona została ankieta, w której Surmeńczycy pytani są o chęć powrotu do dawnego sojuszu.

Bliskie stosunki łączyły Surmenię i Skarland za okresu drugiego królestwa, kiedy dynastycznie związały się ze sobą rodziny królewskie obu państw. Znaczące ochłodzenie przyszło po zniesieniu monarchii w Surmenii – w odpowiedzi władze Skarlandu zerwały traktat łączący oba państwa, uznając detronizację Markosa Wiktorjosigosa za bezprawną.

Na chwilę obecną (głosowanie jeszcze się nie zakończyło) za powrotem do sojuszu wypowiedziało się sześć osób, przeciw – trzy, a cztery osoby nie mają zdania na ten temat.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under βηιεστε - Wieści

Orędzie Króla Surmenii: stan wojenny na wschodzie kraju!

Stało się! Po wcześniejszych zapowiedziach Archontei Timoteosa Stefanosigosa, postanowiono zakończyć powstanie skavlandzkie oraz istnienie tzw. „biednej republiki ciprofloksji” w sposób ostateczny.

Dziś w godzinach wieczornych ogłoszono orędzie Króla Surmenii, który w imieniu swoim i rządu ogłosił wprowadzenie stanu wojennego na obszarze Nomosu Opradzkiego oraz Autonomosu Surma i Skavlandia, podwyższenie Stopnia Gotowości Bojowej oraz wypowiedzenie wojny rebeliantom. Chwilę wcześniej Archontea wcieliła w życie stosowne postanowienie prawne.

Przypomnijmy: od 14 lutego trwa zbrojna agresja na część terytorium Królestwa Surmeńskiego zapoczątkowana ogłoszeniem secesji przez samozwańczy „biedny komitet ocalenia narodowego”. Pierwotnie zignorowano i zlekceważono powagę sytuacji, jednak w obliczu wzrastającej przemocy na obszarze „brc” zadecydowano przejść do działań zbrojnych.

Redakcja Fony publikuje treść przemówienia JKM Paulosa Petrosigosa:

Obywatele Królestwa Surmeńskiego!
Rodacy!

W Skavlandii, na surmeńskiej ziemi znajdującej się z dala od Kaharonei, trwają ciężkie czasy. Dokładnie dwa tygodnie temu w części naszego wspólnego Domu, naszej surmeńskiej Ojczyzny, wybuchła seria bezprecedensowych ataków na naszą suwerenność, niepodzielność terytorialną i tożsamość narodową. Władzę na niewielkim obszarze między Nomosem Opradzkim a Autonomosem Surma i Skavlandia przejęła w drodze nieopisanej przemocy szajka najemników i nielegalnych imigrantów, deklarujących się rzekomymi rdzennymi mieszkańcami Skavlandii.

Początkowo władze Królestwa Surmeńskiego próbowały zbagatelizować całą sytuację, nie doceniając potencjału agresora, jednakże przemoc wobec niewinnych Surmeńczyków, którzy zamieszkiwali Skavlandię od wielu pokoleń, nasilała się z dnia na dzień. Do wojsk Surmeńskich Sił Obronnych, które obecnie stacjonują poza obszarami kontrolowanymi przez rebeliantów, napływają coraz to nowe i straszne informacje o wypędzaniu surmeńskich cywili, grabieży i niszczeniu surmeńskich domów, wyplenianiu naszej kultury, a nawet o rozstrzeliwaniu miejscowej ludności, bądź jej przymusowym wcielaniu do sił nieprzyjaciela. Na tego typu antysurmeńskie ekscesy nie może być naszego żadnego przyzwolenia.

Jako Król Surmenii i reprezentant jedności całego Narodu, postanowiłem podjąć wraz z Archonteą oraz Eklezją Surmeńską, w obronie pełnej Niepodległości, Wolności i Honoru naszej Ojczyzny, należyte i adekwatne kroki, ażeby godnie odpowiedzieć napastnikowi na siane przez niego bezduszne barbarzyństwo. Motywem działań sił nieprzyjaciela są mijające się całkowicie z prawdą i faktami przesłanki co do uciskania lokalnej ludności przez władze Królestwa Surmeńskiego. W rzeczywistości bojownicy chcą tylko krwi, surmeńskiej krwi. Za ich z założenia komunistycznymi postulatami kryje się prymitywny nacjonalizm, rasizm oraz przymusowe narzucanie pozostałym mieszkańcom Skavlandii owych idei terrorem i przemocą. Dlatego też w zgodzie z obowiązującym prawem ogłaszam wprowadzenie stanu wojennego na obszarze Nomosu Opradzkiego oraz Autonomosu Surma i Skavlandia, a także mobilizację Surmeńskich Sił Obronnych z równoczesnym podniesieniem Stopnia Gotowości Bojowej do poziomu trzeciego dla obszaru całego państwa, a dla terenów objętych stanem wojennym – do poziomu pierwszego.

Postanawiamy podjąć walkę z rebeliantami. Chcemy, by agresorzy wrócili tam, skąd przybyli, by trzymali się z dala od Surmenii, która dzielnie strzeże swych granic do ostatniego żołnierza i do ostatniego Surmeńczyka. W tym konflikcie cały Mikroświat jest po naszej stronie, a wszystkie poważane państwa, z którymi Królestwo Surmeńskie utrzymuje stosunki dyplomatyczne, już zareagowały we właściwy sobie sposób na akty bezpodstawnej agresji w Skavlandii. Wszyscy sojusznicy, w tym Trójprzymierze, zapewnili udzielenie pomocy naszej sprawie, z której na pewno skorzystamy zarówno w walce, jak i w ramach odbudowy regionu.

Jestem całkowicie przekonany, że Surmeńskie Siły Obronne przywrócą naszej Ojczyźnie Skavlandię, a wszelkie podjęte w tym celu działania doprowadzą nas do pełnego zwycięstwa.

Niech żyje Surmenia!

(-) Παυλος Πετροσηγος,
Βασηλ να Συρμενηια

Dodaj komentarz

Filed under Surmenia

Echa powstania skavlandzkiego, cz. II

Prezentujemy kolejny raport z zapalnego rejonu Surmenii – Skavlandii. Poprzednia część publikacji dotyczącej rebelii w dalekowschodnich obszarach Królestwa Surmeńskiego dostępna jest tutaj.

Po otrzymaniu stosownych informacji na temat sił przeciwnika, dowódca pułku skawijskiego postanowił przeprowadzić kontratak, a także połączyć się bezpośrednio z oddziałami pułku hokuckiego. Ten manewr jednak nie doszedł do skutku z powodu ataku na Surmeńskie Siły Obronne z kilku stron – od południa, przez postępujące siły rebeliantów, a także przez wchodzące do walki siły najemnicze, które przekroczyły granicę z Tauchirą. Należy tu dodać, iż udział władz natańskich oraz regularnej armii tegoż państwa w tej operacji jest niemożliwy – Tauchira, od czasu kryzysu, który dotknął odległą Natanię, była źródłem niestabilności politycznej w regionie.

Atak zmusił dowódcę do przerwania operacji ofensywnej i ograniczenia się do defensywy, by później wycofywać się na zachód – chcąc uniknąć rozbicia swojej jednostki i jednoczesnie aby nie dopuścić do jej zamknięcia w kotle. W efekcie tego wycofywania się, pułk hokucki i 2 batalion pułku rendeluzyjskiego zostały odcięte przy granicy z Austro-Węgrami.

Dopiero 22 lutego udało się wreszcie opanować chaos informacyjny i organizacyjny w naczelnym dowództwie. Generał dowodzący całą brygadą skavlandzką otrzymał dodatkowo pod swoje dowództwo wydzielony 8 pułk zmotoryzowany z III Dywizji Górskiej, a także 3 pułk górski z II Dywizji Górskiej. Ponadto, pod jego komendę został oddany 12 pułk Pancerny, stanowiący część Korpusu Rezerwowego.

Pomimo dysponowania tak przeważającymi siłami, z powodów politycznych dowództwo nie otrzymało żadnych rozkazów bezpośredniej likwidacji zagrożenia. Zdecydowano się zatem na stabilizację linii frontu. Kontratak przeprowadził wspomniany 3 pułk górski, który zepchnął przetrzebione siły rebeliantów na wschód, tworząc stabilną linię frontu wraz z pułkiem skawijskim. Na zachodnim odcinku siły 12 pułku pancernego również zatrzymały natarcie, to samo dokonały połaczone siły dwóch batalionów z pułku rendeluzyjskiego oraz 8 pułku zmotoryzowanego. Siłom pułku hokuckiego, choć odciętym od reszty, również udało się ustabilizować pozycje, a nawet przeprowadzić nieduży kontratak.

Obecnie wzmocnione siły surmeńskie w tym regionie liczą około 10 tys. żołnierzy, z czego 2 tysiące są odcięte od przeciwnika. Z kolei oceny siły skawlandzkich rebeliantów wahają się od 8 do 15 tysięcy, z czego ok. 5 tysięcy reprezentuje istotną siłę bojową. W sytuacji ustabilizowania i opanowania chaosu oraz otrzymania od Monarchii Austro-Węgier wsparcia w postaci 1. k. u. k. Tiroler Kaiserjägerregiment XVI Korpusu, nazywani przez żołnierzy SSO „strzelcami olpickimi”, siły surmeńskie mogą przejść do kontrataku…

Dodaj komentarz

Filed under Surmenia

Echa powstania skavlandzkiego

Od kilku dni w Skavlandii – małej krainie historycznej położonej w południowo-wschodnim krańcu Surmenii – ma miejsce komunistyczna rebelia bliżej nieokreślonego pochodzenia znana jako „Biedna Republika Ciprofloksji”. Obecnie secesjoniści opanowali znaczną część deklarowanych przez siebie terytoriów. Pojawiają się sprzeczne informacje co do wypędzeń Surmeńczyków z obszarów zajętych przez tzw. „Biedny Komitet Ocalenia Narodowego” oraz niszczenia surmeńskich domów. Redakcja Fony przygotowała specjalny raport na temat trwających tam walk.

Pierwsze dni „rewolucji” (14-15 lutego) były raczej spokojne. Pierwszego dnia miały miejsce tylko demonstracje które, choć agresywne, nie miały charakteru zagrożenia militarnego. Dopiero drugiego dnia doszło do kilku walk, za które odpowiadali najemnicy, zagraniczni imigranci.

Niestety, wskutek błędnych decyzji, żołnierze surmeńscy w regionie nie zostali postawieni w stan gotowości. Okres przedwyborczy oraz chaos informacyjny w Biurze Tesmotety Obrony sprawił, że nie zostały podjęte skoordynowane dziłania zbrojne.

16 lutego wzmocnione siły wroga nagłym uderzeniem rozdzieliły stacjonuujący w okolicach miejscowości Kur Rendeluzyjski Pułk Górski – jeden batalion wycofał się na północ, dwa kolejne na południe.  Kontakt był utrudniony wskutek strat w sprzęcie łącznościowym, więc dopiero pod  wieczór 17 lutego siły surmeńskie zorientowały się w sytuacji i mogły podjąć przeciwdziałania. Mimo to, Biuro Tesmotety nie rozpoczęło żadnych działań, licząc, że lokalne siły same rozprawią się z zagrożeniem.

Zburzone budynki w Kur

Zniszczone budynki w Kur

W dniach 18-20 lutego siły rebeliantów zajęły spore tereny nie chronione w centrum regionu, zbliżając się do pozycji 12 Pułku Pancernego (stacjonującego poza terenem Skavlandii). Doszło także do ponownego kontaktu zbrojnego ze wszystkimi lokalnymi 3 pułkami piechoty, z czego odcięty 2 batalion pułku rendeluzyjskiego musiał się nadal cofać w kierunku pozycji Pułku Hokuckiego, który stacjonował przy granicy z Monarchią Austro-Węgier.

Siły rebeliantów szacowane są na około 1500-3000 partyzantów i bojowników. Jak wcześniej wspomniano, część z nich należała do doświadczonych grup najemniczych, co tłumaczy ich stosunkowo (jak na partyzancki charakter tych oddziałów) dobrą organizację. Siły te rosną, wskutek często przymusowego wcielania do nich miejscowych Skavlandczyków. Doszło do wielu ekscesów antysurmeńskich – połączonych z rozstrzeliwaniem cywilów i rannych, wziętych do niewoli żołnierzy surmeńskich. Wielu Surmeńczyków uciekło ze swoich domów, które zostały zniszczone.

Jak rozwijać się będzie sytuacja? Czy siły Surmeńskie przejdą do kontrataku? Fona na pewno nie omieszka informować was o rozwoju sytuacji.

10 Komentarzy

Filed under Surmenia